Blog

tylko unikalne i tematyczne artykuły

Posted by admin On Listopad - 24 - 2017

Na osobny akapit zdecydowanie zasługują Sonar Gogle. Jest to zastępstwo dla wisiorów dostępnych w poprzednich częściach gry. Teraz wystarczy uruchomić jedno urządzenie, aby móc widzieć w ciemności oraz zobaczyć przez ściany, gdzie ukrywają się wrogowie i urządzenia alarmowe. Gadżet sprawdza się doskonale i czyni rozgrywkę jeszcze bardziej przyjemną,. Szkoda tylko, że dostęp do niego otrzymujemy na kilka misji przed końcem gry. Jedyną wadą tej zabawki jest wydawanie specyficznego dźwięku, który mogą usłyszeć nasi przeciwnicy.

Co jakiś czas pomiędzy przerwą na kawę a zabiciem kilku przypadkowych oprychów, przyjdzie nam przeprowadzić przesłuchanie. Nie jest to żadna rewolucja w grach wideo i moim zdaniem mogłoby to zostać zrealizowane odrobinę lepiej. Przesłuchiwanie jest bardzo schematyczne. Łapiemy przeciwnika i zadajemy mu pytanie. Gdy ten nie chce udzielić odpowiedzi, prowadzimy go do miejsca, o które chcemy rozbić jego głowę. Wciskamy B na padzie, oglądamy piekielnie dobrze zrealizowaną scenkę, zbieramy informacje, po czym powtarzamy procedurę, aż otrzymamy wszystkie potrzebne informacje.

Sama rozgrywka stała się teraz bardziej brutalna. Nie ma mowy o ogłuszaniu przeciwników, przynajmniej nie w taki sposób, aby mogli się oni potem ocknąć. Wszyscy przeciwnicy, których napotkamy na swojej drodze, muszą zginąć. A na zabicie ich jest bardzo wiele sposobów. Oprócz standardowego strzelania mamy możliwość cichego wyeliminowania. Wystarczy zakraść się za przeciwnika, wcisnąć jeden przycisk i gotowe. Problem z głowy. Kolejnym bardzo fajnym urozmaiceniem, który wprowadzili autorzy, to możliwość wykonania egzekucji oraz zrzucania na ofiary elementów otoczenia. Po cichym zabiciu przeciwnika otrzymujemy możliwość wykonania egzekucji na maksymalnie pięciu przeciwnikach. Ilość wrogów, którą możemy zaznaczyć zależy od aktualnie korzystnej broni.. Gdy już oznaczymy nasze cele, wciskamy Y na padzie i Sam w mgnieniu oka eliminuje wszystkie cele strzałem w głowę, o ile znajdują się one w zasięgu. Pikanterii tej opcji dodaje fakt, że możemy zaznaczyć przeciwników, nawet jeśli nie mamy możliwości egzekucji. Wyobraźcie sobie następującą sytuację. Trzech żołnierzy w pomieszczeniu, jeden z nich stoi w cieniu. Zaznaczamy dwóch przeciwników, pomijając tego w cieniu, zakradamy się za jego plecami i zabijamy go po cichu. Oczywiście jego koledzy usłyszą zamieszanie, ale zanim zdążą się odwrócić, zostają zabici za pomocą egzekucji, do której dostęp właśnie uzyskałeś. Piękne prawda?

Równie piękna jest grafika zaprezentowana w grze. Poziomy, które zwiedzimy,laptopy poleasingowe Kraków rozmieszone zostały w wielu różnorodnych lokacjach. Odwiedzimy fabryki, lotnisko, wesołe miasteczko, rosyjską ambasadę, a nawet Afganistan. Wszystkie lokacje zostały zaprojektowana z rozmachem i pomimo tego że są raczej liniowe, pozwalają na zabicie przeciwników na wiele sposobów. Modele postaci oraz animacja to temat na osobną recenzję. Bohaterowie poruszają się przepięknie, animacje walki, egzekucji oraz zabijania po ciuchu powodują niekontrolowany opad szczęki. Ten tytuł jest dopracowany w najdrobniejszych detalach, jeśli chodzi o grafikę i animację. Efekty świetlne powalają na kolana, a wszystko w komplecie sprawia, że gra wygląda wręcz bajecznie.

Dźwięk to kwestia osobnego akapitu. Głosy, które usłyszymy w grze to majstersztyk. Nic dodać, nic ująć. Nie dość, że fabuła jest genialna, to voice acting stoi na najwyższym poziomie. Do tego dochodzą komentarze wypowiadane przez naszego bohatera podczas gry oraz jego chamskie teksty które sprawiają, że Sam Fisher ponownie stał się moim ulubionym bohaterem gier wideo.

Kolejna sprawa to prowokacje naszych przeciwników. Gdy zostaniesz wykryty, wrodzy żołnierze zaczną cię wyzywać, namawiać, abyś przestał się ukrywać, bo to zabawa dla dzieci. Gra jest ostra, a język bohaterów wulgarny. Czasami naprawdę miałem ochotę wyjść i pokazać im, kto to jest szefem. Z drugiej strony, gdy przykładowo chybisz, przeciwnik przestraszy się i ze strachu krzyknie „Fuck me!”. Lub coś podobnego. Takie smaczki sprawiają, że do nowego Splintera chce się wracać.

Główna ścieżka fabularna w grze wystarcza na jakieś 6 godzin. Mało prawda? Do tego dochodzi 5 godzin, które możemy spędzić w trybie dla dwóch graczy – jest to prolog do gry właściwej. Można go również ukończyć samemu, ale bez linii fabularnej. Po prostu przechodzimy kolejne poziomy, eliminując zastępy przeciwników. Jeśli dodamy do tego trzy etapy trudności, możliwość ulepszania broni, kostiumów, gry na czas, to wychodzi nam ponad 30 godzin zabawy – o ile będziemy chcieli ukończyć grę w stu procentach. Dla osób lubiących wyzwania, pozostaje polowanie na osiągnięcia, które znowuż nie są takie łatwe do zdobycia. Aby nie zmarnować sobie zabawy, zalecam granie na poziomie normalnym. Na łatwym poziomie brakuje wielu przeciwników, a sztuczna inteligencja wrogów jest nieco wykastrowana.

Błędy? Owszem są. Czasami Sam potrafi wykonać egzekucję przez ścianę lub inną przeszkodę. Jak to powiedział mój redakcyjny kolega: „Przenikające pociski Sama”. Brakuje także możliwości przenoszenia trupów. Mnie najbardziej denerwuje misja w Afganistanie, która jest zwykłą strzelaniną – po prostu beznadziejna, nudna i dzięki Bogu krótka.

Jakie wrażenia z rozgrywki? Sztuczna inteligencja przeciwników pokazuje pazur. Gdy tylko zostaniesz wykryty, żołnierze zaczynają cię szukać, uruchamiają latarki i penetrują „jak kundel bury wszystkie dziury”. Podoba mi się również to, że wrogowie wyczuwają moment, kiedy mają schować się za osłoną. Mało tego, krzyczą do Sama: „Nie, my nigdzie się stąd nie ruszamy. To ty przyjdziesz do nas!”, co mnie przyprawiło o kolejne niekontrolowane „łał”! Do tego dochodzi „ostatnia znana pozycja”, czyli swoisty duch, pojawiający się w miejscu, w którym przeciwnicy zgubili twój trop, co jest równoznaczne z tym, że zaraz przybiegną cię tam poszukać. Można do doskonale wykorzystać do zachodzenia przeciwników od tyłu i cichej eliminacji.

Suma summarum. Splinter Cell: Conviction to wyśmienita gra, doskonale dopracowana i wciągająca. Jeśli posiadasz Xboxa 360, to powinieneś kupić tę grę. I bez dyskusji. Grafika powala na kolana, gameplay jest mega płynny a fabuła jest jedną z najlepszych, z jakimi ostatnio się spotkałem. W ten tytuł po prostu się wsiąka tak, że nie można się oderwać. Na sam koniec pozostaje przepiękne zakończenie oraz lekki niedosyt po dość krótkim trybie dla jednego gracza.

Ocena: 9,4/10

Plusy:
+ wyśmienita fabuła
+ grafika
+ tryb dla dwóch graczy
+ dynamiczna akcja
+ Sonar Gogle

Minusy:
- misja w Afganistanie
- brak możliwości przenoszenia trupów
- strzelanie przez sciany podczas egzekucji

Comments are closed.